Na sesji 30 sierpnia 2018 r. złożyłem w imieniu piątki radnych klubu My Mieszkańcy interpelację dot. budowy schodów w lesie oraz plaży przy jeziorze Biezdruchowo od strony ul. Nowej.
Tutaj jest dostępny link do całości interpelacji, umieszczony przez Biuro Rady na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Gminy Pobiedziska.
Zadałem w niej pytania o to, kto zarządza tym terenem, czy inwestycję zgłoszono, czy był na to projekt, czy było to zgodne z prawem i kto miałby odpowiadać za ew. uszczerbek na zdrowiu ludzi korzystających z tego „prywatnego obiektu”?
Od p. Burmistrz Doroty Nowackiej otrzymaliśmy odpowiedź o następującej treści:
„(…) Informuję, iż po uzyskaniu informacji o budowie plaży i schodów (…) przeprowadzona została wizja lokalna w terenie (…) stwierdzono, że prowadzona jest na nieruchomości (…), która jest własności gminy Pobiedziska. Stwierdzono również, że inwestor przy realizacji dokonał wycinki trzcin przy brzegu jeziora oraz krzewów i drzew, rosnących na skarpie bez uzyskania wymaganych prawem zgód i pozwoleń.
Informuję, iż gmina Pobiedziska w żaden sposób nie wyraziła zgody na realizację opisywanej inwestycji i nie udostępniła terenu. (…) Inwestycja prowadzona jest bez odpowiednich zgód i pozwoleń ze strony architektoniczno-budowlanej.
Niezwłocznie (…) powiadomiono:
- Komisariat Policji w Pobiedziskach – o bezprawnym wejściu na grunt,
- Starostwo Powiatowe w Poznaniu – wsprawie nielegalnych wycinek,
- Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla powiatu poznańskiego – w zakresie samowoli budowlanej,
- Dzierżawcę j. Biezdrchowo (…) – o bezprawną ingerencję w linię brzegową jeziora.
Dnia 29.08.2018 r. zorganizowano spotkanie z inwestorem i wykonawcą, na którym przyznali, iż zajęli bezprawnie teren gminy. Gmina zobowiązała inwestora do zaprzestania użytkowania (…), wstrzymania wszelkich prac i zabezpieczenia terenu budowy (…).”
Tutaj jest dostępny link do całości odpowiedzi na powyższą interpelację.
Mój komentarz:
Tak szybkiego działania urzędników i autora samowoli chyba nikt się nie spodziewał… Inwestycja dosłownie „zniknęła z powierzchni ziemi” w ciągu kilku dni po nagłośnieniu sprawy! To bardzo dobrze. Oby tak było zawsze – tego możemy sobie na pewno życzyć!